Do tej miejscowości położonej nieopodal Turnova trafić niełatwo, ale z pewnością warto, by na własne oczy przekonać się o tym, że w Czechach wciąż funkcjonuje zjawisko, które w naszym kraju pamiętają chyba tylko najstarsi dziadowie - mały, wiejski browar z własnym piwem, klientelą, charakterem.
Browar w Malym Rohozcu powstał w 1850 r. i jedynym nowszym elementem na budynku "Pivovarskiej Restauracji" jest dyndający na tle pozdzieranej elewacji reklamowy szyld Coca-Coli. Restauracyjne wnętrze prezentuje się znacznie nowocześniej z wykładziną na podłodze, ławami i krzesłami z wiśniowego drewna i smaczkami świadczącymi o pewnej dbałości o elegancję - zasuszone chmielowe szyszki wiszą na ścianach, a poduszki na siedzeniach mają taki sam wzór co zasłony w oknach.
W karcie rzadkie, oprócz "turystycznych" lokali w centrum Pragi, zjawisko: jidelny listek ma formę menu. Polevka (hovezi vyvar) i drugie danie kosztują w sumie 55 Kč w porze obiadowej. W zestawie klasyczne czeskie gulasze, svičkova, krkovica, a nawet płat kurczaka w bramboraku - wiekszość bez zarzutu, ale też bez zachwytów (polevka, niestety, na bazie instant).