Libeń trzeba smakować powoli choć czasem smak tej dzielnicy wydaje się dziwnie cierpki. Taka zaniedbana, biedna i pechowa.
Jeśli ktoś świadomie decyduje się odwiedzić Libeń to pewno po to, by zobaczyć miejsca, które opisywał Hrabal. Czy są tu jeszcze jakieś atrakcje? Nie ma. Nie ma żadnych. Jest wyjątkowo brudno, szaro i byle jak. Pozornie.
W ilościach niespotykanych w innych rejonach Pragi spotkać tu można ludzi przegranych, żyjących na marginesie naszego europejskiego cywilizowanego życia. Są brudni i nie wzbudzają zaufania. Pasują do tego miejsca. Siedzą najczęściej przy południowym wejściu do metra dokładnie tam gdzie był dom Hrabala i piją dające złudzenie normalności i szczęścia trunki. Może to jakiś komentarz losu do twórczości pisarza, który pewnie miałby wśród nich przyjaciół.