Najważniejsze, to by zamiast trybun, wybudować wzdłuż stadionu - gospodę. Taki czeski sposób na zainteresowanie sportem. Szerokie okna należy wymościć poduchami by uprzyjemnić wrażenia wizualne. W czasie, gdy akurat żaden mecz się nie odbywa, wrażenia wizualne dopieszczane są przyjemnym wystrojem knajpki. Mnóstwo wolnej przestrzeni, prześwitujący drewniany sufit (!), a także akcesoria klubowe - proporczyki, siatki, piłki itp. Stan piłek nie pozostawia wątpliwości, że to knajpka jest dodatkiem do stadionu, a nie - odwrotnie.

O wrażenia smakowe natomiast zadba np. kartoflanka z grzybkami. Brzmi dobrze, prawda? Mnóstwo podobnych, pysznych dań widnieje tu w menu, które stanowi zwykła kartka papieru zapisana niełatwym do rozszyfrowania pismem. Duże ilości, wysoka jakość i małe ceny. Tutejsze piwo to Gambrinus i Prazdroj ale żeby nie było tak monotonnie - obrusy mają logo Budvara.

No i - przykra informacja. Wita nas wywieszka, że "zakaz wstępu w korkach", zatem odpada adekwatny strój. Dochodzimy, do wniosku, że możliwe jest tylko jedno wyjaśnienie - ten okrutny i bezwzględny zakaz ma przeszkodzić piłkarzom w udawaniu się tu w czasie przerwy meczu. Bo też trudno sobie wyobrazić by choć jeden z nich powrócił potem na boisko...


galeria
HOSPODA
przy stadionie Krasnej Studanki
<<